poniedziałek, 16 lipca 2018

Kolejna rocznica święceń

Tym razem szybka kartka na 60 rocznicę święceń kapłańskich.
Szybka, bo tak właściwie miałam na zrobienie tylko kilka dni, a ja lubię sobie pomyśleć nad formą, kształtem, dodatkami.
Musiało byś szybko, więc wzorowałam się jedną z ostatnich kartek. Na dodatek musiałam wykorzystać tylko to co miałam w pudełku.

Pomyślałam, że najbezpieczniej będzie użyć beżów i brązów. Świetnie też pasują do tekturek

Forma, to oczywiście sztaluga - najszybsza i ładnie się prezentuje.


 Kartka w pudełku, gotowym (niestety w standardowych brakuje mi pół centymetra wysokości), stąd wstążka


niedziela, 15 lipca 2018

Niedziela z hafciarskim alfabetem U

UFO-k - to skrót od angielskich słów: Un-Finished Object. Jest to nic innego, jak zaczęta, ale nieskończona praca, która czeka na dokończenie (lub nie) w szufladzie.Mam kilka takich UFOków.

Skąd się biorą?
Czasami jest to odłożenie pracy na chwilę, bo pojawia się coś pilnego, a potem zapomina się o nieskończonej pracy.
Czasem w trakcie haftowania okazuje się, że dobór kolorów/ tkaniny nie był właściwy i praca ląduje niedokończona z innymi.
Czasami jest to seria kilku / kilkunastu obrazków i po wyhaftowaniu pierwszych zapał mija. Nie wiem, czy można zaliczyć je do UFOków, szczególnie jak nie tworzą całości, tylko są pojedynczymi obrazkami.
Czasami po prostu traci się uczucie do obrazka (ja tak miałam z RRowymi cytrusami, gdy nieuczciwość dziewczyn odebrała radość haftowania)

Kasia rozkręciła zabawę polegającą na rozprawianiu się z UFOkami. Powoli z nimi walczę. W tym roku zamierzam skończyć Cytrusy i zabieram się do pracy nad Strachami

UPORZĄDKOWANE - być może ten punkt można było wpisać pod literką P - porządek, ale ponieważ dziś zabrałam się za porządki w mulinach (pisałam przy bombkach że rozsypałam pudełko z mulinami), to właśnie dziś postanowiłam wspomnieć o tak ważnej (przynajmniej dla mnie) sprawie.
Muliny mam posegregowane markami wg numeracji po to, aby szybciej szukać potrzebnych do kolejnego projektu kolorów. Także po to, aby nie dublować kupowanych nici.
ULUBIONE - ulubiona tematyka - kuchnia, ulubiona forma - małe kolorowe elementy tworzące całość, ulubiona mulina - Anchor, ulubiona gęstość kanwy 16ct

A z czym kojarzy się dziewczynom literka U - sprawdzamy u http://hanulek.blogspot.com/Hani


Całoroczny Sal z bombkami (lipiec i kilka zaległości)

Oj, narobiły mi się zaległości w bombkach. Czekałam wakacji, żeby je nadrobić i udało się .
Mamy lipiec, więc pokazywanie zacznę właśnie od lipcowych.

Lipcowe bombki okazały się najbardziej pracochłonne.
 
Na początku założyłam, że wszystkie bombki będą w tym samym kształcie i wielkości. W lipcu dwie różniły się od pozostałych.
Bez zmian to żółta bombka ze skarpetkami
Mniej przerabiania było w bombce z gwiazdkami (brzoskwiniowo-brązowa). Zaczęłam od środka, rozliczyłam kratki i udało się.
Za to fioletowa kosztowała trochę czasu i masę kombinowania na kartce. Oryginał był zupełnie inny, ale nijak nie mogłam wpasować tamtego schematu w ten rozmiar. Ponieważ motywem głównym były kwadraty, to ostatecznie te kwadraty wstawiłam w całą bombkę. I podoba mi się, warto było pokombinować :)

W czerwcu zupełnie nie miałam czasu na haftowanie: koniec roku, pożegnanie mojej klasy, ich ostatni bal, wycieczka - oj, dużo się działo. Czerwcowe bombki powstały więc w lipcu. A oto one:

 Najbardziej się nakombinowałam z zieloną, a wszystko przez nieuwagę. Zrzuciłam pudełko-segregator z mulinami i wszystkie się wymieszały, a że zielonych odcieni było sporo, to dobranie właściwej kosztowało dwukrotnym pruciem. :)

I nadszedł czas na bombki majowe. Dwie były gotowe już w maju, ale ostatnia nie, więc nie pokazywałam ich wtedy. Teraz już są wszystkie.


A oto bombki, które nie były wcześniej pokazywane - razem

A tak wyglądają wszystkie 21 z siedmiu miesięcy
Wszystkie haftowane na plastikowej kanwie, mulina - Ariadna 2 nitki, kolory moje.
Przy intensywnym haftowaniu wychodziły 3 bombki w 2 dni, ale to tak przy 8-10 godzinach haftowania. Długo, bo każda ma tło. Na pewno szybciej było by na materiałowej kanwie, ale ja lubię utrudniać sobie życie! :)

sobota, 14 lipca 2018

Ślub po raz piąty - shadow box

Piąta sztalugowa, to było by już za dużo :)
Wymyśliłam więc formę, którą już kiedyś robiłam - shadow box
 W środku różnokolorowe róże pasujące do pięknego różanego tła




wtorek, 10 lipca 2018

Ślub - po raz czwarty - różana

Czwarta z serii sztalugowych, robionych jednocześnie.
Niestety, nie obyło się bez błędu (rok! :) ) . Na szczęście udało się to poprawić na czas.




niedziela, 8 lipca 2018

Ślub - po raz drugi - w błękicie

Podobnie jak poprzednia (w fiolecie) kartka z szufladką na prezent pieniężny :)





Niedziela z hafciarskim alfabetem T

TAMBOREK - są różne, drewniane, plastikowe, gumowe, okrągłe i kwadratowe. Mój ulubiony to kwadratowa ramka składana z białych rurek. Jest świetny, lekki, wygodny. Polecono mi go, gdy miałam rękę w gipsie. Sprawdził się i odtąd jak używam tamborka, to tylko takiego
TUSAL - blogowa zabawa polegająca na zbieraniu resztek, które zostają po haftowaniu. Brałam udział w jednej zabawie (2012rok), ale nie do końca okazała się zabawą dla mnie. Słoiczek jest, resztki się zbierają, ale żeby to pokazywać?
TŁO - ładnie wygląda w hafcie, ale niekoniecznie lubię go haftować. Jeszcze, gdy tło składa się z kilku kolorów, odcieni, to OK, ale jednobarwne może znudzić.

TRYPTYKI - jakoś mnie nie kręcą. Ale są i niektórzy lubią je haftować. Ja wole obraz w całości :)
No to teraz do Kasi popatrzeć na inne skojarzenia dziewczyn

wtorek, 3 lipca 2018

Ślub - po raz pierwszy - w fiolecie

Na koniec roku szkolnego posypały się prośby o ślubne kartki.
Powstawały jednoczenie i szybko, dopiero wykańczanie było świetną zabawą.
Lubię fiolet na kartkach i w fiolecie jest jedna z nich

Moi znajomi najbardziej lubią kartki sztalugowe.
A dodatkowa szufladka na dodatek pieniężny sprawdza się idealnie w przypadku pamiątek od chrzestnych.


Korzystam z gotowych baz do kartek 13,5x13,5 ale ponieważ banknoty są dłuższe, szufladki dopasowuję właśnie do nich. Dzięki temu elementy na kartkach mogą wystawać poza bazę, bo podstawa jest szersza.



poniedziałek, 2 lipca 2018

Niedziela z hafciarskim alfabetem P-R-S









P - poduszki
Od poduszek tak właściwie zaczęło się moje krzyżykowanie. 
Jeszcze bez internetu, jedna gazetka w domu i haftowane krzyżykami poduszki, które już swoje lata miały i przeżyły naszą trójkę :)
Postanowiłam odświeżyć dekorację wersalki i tak powstały pierwsze moje poszewki.

 Potem poduszki powędrowały do chłopaków,

 a jak skończyłam, to usłyszałam: Ciocia, a z minionkami zrobisz?
W międzyczasie były jeszcze traktory, motylki, czy księżyc. I coś tam jeszcze.
Poduszki są bardzo częstym tematem w moim haftowaniu.
 P - porcelanka
 A to mój pierwszy duży obrazek, haftowany z nędznej jakości schematu, z samodzielnie wybieranych kolorów i ... tak mi się podobał, a wisi nie u mnie, tylko u mojej bratowej w kuchni :)
 P - Powell Michael
 Uwielbiam te miasteczka i wioski! I będę je kiedyś miała na mojej ścianie :)

___________________________________________________


R - RR
W tej zabawie wzięłam udział tylko raz.
Szalenie podobało mi się takie wspólne haftowanie dziewczyn. Każda zaczyna ten sam obrazek i przesyła kanwę do następnej osoby. Kolejna osoba haftuje drugi element i śle dalej. Na koniec gotowa praca wraca do właściciela. Z pracą idzie dzienniczek na wpisy, itp.
Gdy Pelasia  zaproponowała wspólne haftowanie Cytrusów nie wahałam się.
Niestety. w pewnym momencie prace przestały napływać. Nawoływania, odwiedziny, groźby nie pomogły i nie wszystkie kanwy wróciły do właścicielek. Zastanawia mnie, po co komuś cudza własność, nieskończona, spersonalizowana, bo przecież każdy zostawiał swój podpis obok obrazka.
Po wielu tygodniach poszukiwań udało mi się odzyskać swoją własność. Nieskończony leży jako Ufok i czeka "lepszych czasów". TUTAJ nasze historie (i innych RRów też)


R - Religijne
To piękny temat. Te prace powstały jako prezenty dla moich bliskich.





_____________________________________________________________________










A przy tej literze nie mogę nie wspomnieć o SALach.
Było ich trochę, nie wszystkie skończone, niektóre zalegają jako UFOki, ale pochwalę się kilkoma
Oczywiście były poduszki w księżycowym i świątecznym

 herbaciany (tajny przez poufny)
czy też trwający - bombkowy

Od 3 lat przybywa też największego (ciekawe, czy ktoś go skończył?) ze strachami. Wkrótce go wyciągnę, bo haftuję go tylko w wakacje (ale to się może zmienić)