Niewiele ostatnio iksowałam.
Miałam prawie dwumiesięczną przerwę.
Ale zanim ta przerwa nastąpiła, testowałam letni wzór Moniki - Igiełki
To piękne muszle, które zawitały na ręczniku
Piękne muszle - polecam wszystkim. Mają różną wielkość (i mniejsze i większe i bardziej okrągłe i podłużne) i świetnie się je wyszywa!
Po muszlach była długa przerwa w haftowaniu, aż do rękodzielniczych warsztatów w Krasnymstawie.
Tam nauczyłam się haftu florenckiego i tak się zakręciłam, że postanowiłam uszyć torebkę, której wierzch będzie pokryty właśnie tym haftem. Zabrałam kordonki w bydgoskie i .... mam już tyle :)
Bardzo mi się podoba ten haft i nie będzie to na pewno ostatni raz.
Ale teraz na chwilę odłożony czeka w pudełku, bo czas dokończyć Świętą Rodzinę. Czas goni.
Mam nadzieję skończyć do końca lipca. Mam nadzieję że dam radę.
Przede mną jeszcze haft wstążeczkowy (tez nauczony w Krasnymstawie), ale to już w osobnym poście.
Fajne muszle, ale ten haft florencki jest niesamowity. Bardzo fajny efekt :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję!
OdpowiedzUsuńA haft florencki jest stosunkowo prosty, ale efekt rzeczywiście daje niesamowity
kocham krzyżyki niestety brak mi na nie ostatnio czasu a i trochę o nich zapomniałam, Twoje są dopracowane w każdym calu, piekne
OdpowiedzUsuńDziękuję za piękną prezentację muszli:) Dobrze im na ręczniku.
OdpowiedzUsuńHaft florencki wygląda zjawiskowo. Już mnie ciekawi torba z nim.